poniedziałek, 24 stycznia 2011

Laminujemy - łatanie dziur, pęknięć i przetarć

Wbrew pozorom, załatanie dziury w poszyciu laminatowym nie jest trudne. Oczywiście, im mniejsza dziura, tym mniej czasu pochłonie naprawa. Podstawowym warunkiem, jaki trzeba spełnić, by nasza praca nie poszła na marne, jest odpowiednia temperatura w trakcie laminowania i niska wilgotność - tak powietrza, jak i naprawianego fragmentu kadłuba. Zakładamy, że naprawę przeprowadzamy latem w warunkach polowych. Najlepiej więc laminować po południu, gdy temperatura już spada i nie musimy się martwić, że od słońca "zagotuje" nam się żywica. Jednak musi być sucho a kadłub nie może być "spocony".
Miejsce pęknięcia szlifujemy tak od wewnątrz, i od zewnątrz by granica przygotowanego do klejenia obszaru była oddalona od najdalej sięgającego pęknięcia o jakieś 15-20 cm.
Dobrze, gdy łaty miały kształt zbliżony do koła, a kolejne jej warstwy były coraz mniejsze. Pozwala to na stopniowe rozkładanie się naprężeń w miejscu, gdzie poszycie ma większą grubość, a wiec i sztywność.
Na końcach wszystkich dużych szpar powstałych w wyniku uderzenia wiercimy wiertłem o średnicy 4 mm otworki, by zapobiec tzw. pełzaniu pęknięcia.
"Ustawiamy" poszycie tak by profil obszaru uszkodzenia był naturalny wypychając go - delikatnie od lub do środka. Jeśli powierzchnia jest sucha, zabieramy się do laminowania.
Najlepiej laminuje się pędzlem pierścieniowym (okrągłym) przystrzyżonym tak, by długość włosa oscylowała w granicach 3-4 cm. Jest sztywny i łatwiej tepować matę (wyciskać powietrze spod maty). Teraz smarujemy oszlifowaną powierzchnię kadłuba dość grubo Epidianem, kładziemy pierwszą warstwę i uderzając delikatnie pędzlem przesycamy ją żywicą. Po przesyceniu warstwy kładziemy drugi kawałek maty o średnicy mniejszej o jakieś 5 cm od pierwszej. Znowu przesycamy. Trzecią warstwę i następne (także mniejsze od poprzedniej o jakieś 5 cm) przesycamy, starając się jak najwięcej żywicy wydobyć z warstw już leżących.
"Przelanie" laminatu żywicą, sprawia że staje się kruchy i skłonny do pęknięć - mata ma trzymać konstrukcyjnie a żywica jest wyłącznie spoiwem.
Ja używałem maty o gramaturze 400-450 g/m2 (tzw. Łatwo przesiąkliwej). Kadłuby łodzi motorowych, podobnie jak jachtów, budowane są z żywic poliestrowych, do naprawy jednak lepiej użyć epoksydów. Do laminowania najlepiej używać Epidianu 52 lub 53 i najbardziej popularnego utwardzacza Z-1. Epidian 52 mieszamy z tym utwardzaczem w stosunku 1:13 (wagowo) a E 53 - 1:10. Czas żelowania 100 gramów w temperaturze 20°C wynosi w pierwszym przypadku 40 minut, a w przypadku E53 - 60 minut.
Nie może być natomiast wątpliwości, że jeśli rozległe uszkodzenie poliestrowego kadłuba zostanie naprawione przy użyciu żywic epoksydowych, i ponownie uszkodzone, tym razem miejscowo, to naprawa go przy użyciu żywic poliestrowych rzeczywiście staje się niecelowa. O ile jeszcze świeża żywica epoksydowa jakoś trzyma na starym laminacie poliestrowym, o tyle żywica poliestrowa zupełnie nie trzyma na laminacie epoksydowym. A to przemawia raczej za utrzymaniem jednorodności kadłuba, w więc naprawą go przy użyciu żywic poliestrowych.

"Kadłuby łodzi motorowych budowane są z żywic poliestrowych, do naprawy jednak lepiej użyć epoksydów. Doklejanie maty przesyconej polimalem do już utwardzonej struktury poliestrowo-szklanej nie daje pełnej gwarancji stworzenia trwałego połączenia. Do laminowania najlepiej używać Epidianu 52 lub 53 i sprawdzonego utwardzacza Z-1."
Podobną procedurę należy zastosować w przypadku "typowej dziury" w dnie kadłuba.
Po wyschnięciu łaty - zewnętrzną stronę (wcześniej oszlifowaną i oczyszczoną w odległości od 3-5 cm od miejsca uszkodzenia, można zaszpachlować szpachlą poliestrową ale w tedy trzeba malować kadłub. Ja wszelkiego rodzaju uszkodzenia zewnętrznej warstwy naprawiałem żelkotem nakładając delikatnie szpachelką a nawet żyletką w zależności od wielkości uszkodzenia. Kolor żelkotu stosujemy taki, jaki jest kolor żelkotu naprawianej powierzchni. Tą warstwę szlifujemy papierem wodnym (na mokro). Nakładamy tyle warstw aż nie wyrównamy ubytku. Na koniec polerujemy pastą polerską i po sprawie. Żelkot również mieszamy z utwardzaczem. Każdą naprawianą powierzchnię należy wcześniej dokładnie odtłuścić acetonem lub ksylenem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz